Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Specjalnie dla Asiuli :) czyli domowa ciastolina

Jakiś czas temu napisałam notkę o domowej ciastolinie ale oczywiście przepisu nie dałam ;p

Teraz się poprawiam:

1 szkl. mąki
1/2 szkl. wody
50g soli
2-3 łyżki oleju
barwniki


Woda,  olej, sól, mąka do garka i podgrzewamy.
Mieszamy stale.
Zrobi się klucha  (nie martwić się).

Odstawiamy z ognia i jak trochę ostygnie to wyrabiamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
Dzielimy ciasto na tyle częsci ile będzie kolorów  dodajemy barwnik do kadej z nich i gotowe.

Z tej porcji powstały mi dwie kulki mieszczące się na dłoni .



1 komentarz:

  1. A dziękuję :*
    ja mam podobny przepis tylko dodaje jeszcze proszku do pieczenia i może przez to ona potem taka kleista się robi??
    Buziak

    OdpowiedzUsuń