Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

czwartek, 30 maja 2013

Czary mary

Czary mary, hokus pokus.
Z 500 główek mlecza

 

Powstało takie coś.
Mniam:)
 
A teraz przepis :)

500 kwiatów mniszka lekarskiego (z dala od szosy )
2 kg cukru
2 cytryna
2 litr wody

Kwiaty rozłożyć na papierze na słońcu, żeby robaczki uciekły. 
Kwiaty zalać wodą, dodać pokrojoną w plastry cytrynę, zagotować, zostawić na 24 godziny.
 Po tym czasie kwiaty i cytrynę odcedzić, wycisnąć, do wywaru dodać cukier, gotować na małym ogniu do zgęstnienia, przelać do słoiczków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz