Zamieszkały sobie stworzonka na Fuksji .
W sumie sztuk 5, duże jak palec.
Zeżarły pół rośliny , a była naprawdę duża.
Próbowaliśmy je wychodować bo bardzo mnie ciekawi co z tego wyrośnie.
Najpierw mieszkały w wiadrze ale zaczęły się po nim wspinać.
Następne podejście słoik z dziurami w zakrętce.
Niestety zdechły :(
Niech mi ktoś powie co to było.
Kilka zdjęć poglądowych.
Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nie wiem co to ale paskudnie wygląda :P
OdpowiedzUsuńTo chyba jest to http://onaturzebezkomentarza.blox.pl/2011/08/Zmrocznik-gladysz-Deilephila-elpenor.html i taki motylek by był z tego http://pl.wikipedia.org/wiki/Zmrocznik_g%C5%82adysz
OdpowiedzUsuńDzięki Asiu :)
OdpowiedzUsuń