W piątek rozpierała nas energia. Gdy skończylismy obrazek, coś robić trzeba było i....
Postanowilismy pobawić się samochodami ale....
nie takimi zwykłymi a takimi wyciętymi z gazet:)
Trochę się naciełam ale efekt był zadawalający.
To jest łup z jednej gazety ( wyciełam jakieś 2/3 samochodów)- zastanawiające .
Gazeta lokalna składa się w 1/2 z reklam samochodów :)
Ale nie o tym miało być.
Korzystając z okazji wplotłam w zabawę trochę nauki.
Adrian segregował samochody pod względem wielkości, koloru, strony w która jadą itp.
Ustawiał je w kolejności od największego do najmniejszego.
Później była zabawa w zamieniani miejscami.
Raz ja zmieniałam kolejność samochodów, raz Adrian.
Szło mu całkiem dobrze z 4 samochodami i kilkoma zmianami.
Następna propozycja to:
Chowamy jeden samochód a druga osoba zgaduje co jest schowane |:)
Na koniec mała modyfikacja: nie chowamy samochodu tylko go obracamy :)
Tak nie wiele trzeba by sprawić dziecku radośc i zając go przez długi czas :)
Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jestes genialna!!!!!:)))
OdpowiedzUsuńdziewczyno ja Cie podziwiam ... tyle cierpliwości...ja nie mam nerwów na takie zabawy ;(
OdpowiedzUsuńJa też nie mam nerwów :/ juz dawno mi się skończyły.
OdpowiedzUsuń