Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

środa, 20 listopada 2013

Urodzinowe szaleństwo. part 1- jedzenie :)

W niedzielę odbyła się impreza urodzinowa chłopaków.
Całą sobotę trwały przygotowania kulinarne.
Oprócz standardowych dań (sałatka jarzynowa, sałatka gyros, jaja w sosie majonezowo-śmietanowym oraz jajka faszerowane tuńczykiem), powstały  :

  • dwa jeże koreczkowe ( zdjęcia niestety brak)
  •  pirackie łodzie(zdjęcie archiwalne, bo tym razem nie miał kto zdjęcia zrobić)


  • babeczki czekoladowe z masą śmietankową,kolorowym piaskiem na wierzchu i flagą z podobizną chłopaków (jak wyżej)
  • arbuzowy rekin wypełniony później winogronami ( zdjęcia aktualnego brak,  bo jak ja nie zrobie to nikt inny nie pomyśli)

  • tęczowy smaczek
       Długo się  robi ale efekt super :)



Poza tym fontanna czekoladowa zawitała na stół.
Pianki, owoce, ciastka, słone ciasteczka i......
 przepyszne torty :)
czekoladowy dla Adriana



i śmietankowo-brzoskwiniowy dla Tomcia

1 komentarz: