Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

środa, 20 listopada 2013

Urodzinowe szaleństwo. part 2- zabawa

Zaczynamy :)
Początek był ciężki.
Od samego rana praca w domu, pakowanie itd by o 12 być na sali.
Oczywiście nie wyszło nam 12.15 byłam ja sama z masą  toreb, pakunków i klomotów.
Po chwili dojechała reszta ekipy(czyt. Wojtek z chłopakami).
Pierwsi goście zastali nas w totalnym nieładzie. Jedna godzina na ogarnięcie wszystkiego to zdecydowanie za mało.
Zamiast świętować to dmuchali balony i wieszali dekoracje :p
Ale to taki mały szczególik tytułem wstępu :)

Goście przybyli, zabawa się rozpoczęła. Trochę mi smutno było bo z klasy Adriana oprócz jego przyjaciela i polskiego kolegi nikt nie przyszedł.
Nie liczyłam na tłumy ale chociaż 2-3 osoby mogły dołączyć.
Ale nie będe się smucić, ich starata :)

Dzieci było pod dostatniem :)
Oprócz rodziny, było jeszcze kilkoro dzieci znajomych, 5 dzieci polskich ze szkoły Adriana, 2walijskich dzieci mieszkających niedaleko nas.
W sumie 18ścioro w wieku od 4,5 m do 8 lat :)

Nie będę przynudzać , myśle że zdjęcia same przekażą atmosferę panującą :)

Szaleństwo na dmuchanym zamku

















Tort








cdn :)



1 komentarz: