Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

środa, 16 listopada 2011

Pierniczymy ;p

Okres piernikowy uważamy za otwarty.
Pierwsza porcja wypieków poszła szybciej niż sie upiekła :)
Więc po 2 tygodniowej przerwie, ruszyliśmy do dalszej pracy.
Chłopaki przeziębieni - jesteśmy uziemieni w domu.
Czymś zająć sie trzeba więc tym razem atakujemy z podwójnej porcji.





A to nasze dzieła




Teraz tylko zostało je ozdobić.Ale to innym razem.

1 komentarz: