Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

środa, 19 września 2012

Jak to Tomasz został dekoratorem wnętrz.

Żyliśmy sobie spokojnie przez  690 dni . Chłopaki nie brudzili sprzętów domowych umyślnie ( w trakcie zabawy zdarzały sie plamy tu i ówdzie ale to inne sprawa). Rysowali zawsze po blokach czy kartkach.
Aż nastał poniedziałek tego tygodnia i Tomi odnalazł w sobie talent dekoratorski.
Wyszukał taki ogromny długopis  z MCQuinem i ruszył do pracy.
 Najpierw pomalował tacie szlaczki na ścianie w korytarzu  a uwieńczeniem dzieła były gryzmoły na jednym z sektorów sofy ( na szczęście brązowa ale i tak widać bardzo).

Nastał dzień drugi i co ?
Mama poszła do kuchni a Tomaszek przystąpił do działania.
 Efekt :
drugi sektor zdobią podobne wzory jak pierwszy :)

 Tego już zdzierżyć nie mogłam i ruszyłam do  czyszczenia.
Ale czym?
Wyczytałam tysiąc sposobów na takie plamy więc próbowałam po kolei.
Masło - porażka
chusteczki do mysia skórzanych mebli- porażka
ściereczki do mycia innych powierzchni - minimalny efekt
pasta do zębów - odrobina zeszła
płyn do mycia okien- minimalny efekt
spirytus, zmywacz do paznokci, lakier do włosów- nie miałam więc się nie wypowiem
 Gdy pomysły z siecie zostały wyczerpane musiałam sama coś wymyślić.
Teraz będzie złota myśl :)

 Jesli waszą sofę zdobią długopisowe wywijasy zmyjcie to AMOLEM :)
Dodatkowo w domu roznosi się piękny zapach.:)

 PS. Wieczorem zabrał sie za malowanie poziomych lini przez całą długość korytarza.
  Wściekłam się i wywaliłam nieszczęśny długopis.

4 komentarze:

  1. molem mówisz... to mam w domu :D wypróbuję na bank!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. mały dekorator rośnie,kiedyś zapłacisz za to kup kasy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. amolem? no popatrz, w życiu bym nie pomyślała.

    OdpowiedzUsuń
  4. http://img201.imageshack.us/img201/9264/obraz066vb7wr3.jpg
    naprawde magiczne ,polecam

    OdpowiedzUsuń