Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

czwartek, 27 września 2012

Tato :)

W Pomaszko odezwał się instynkt ojcowski :)
Wczoraj chciał nosić małpe na plecach . Złośnica nie chciała się trzymać ,więc wymyśliłam  prowizoryczne wiązanie.
Przeszczęsliwy zaczął paradować po domu. Później wymalazł jeszcze żyrafe i kazał przywiązać z przodu .
Miód dla mego serca.
A teraz zdjęcia.





Później zaczeliśmy ubierać maskotką pieluszki :)



Tomuś zdecydował że najwyższa pora zacząć korzystać z kibelka.



Aaaaaa zrobił coś ;p


Trzeba pupkę wytrzeć.


Mój słodziaczek

1 komentarz: