Rozpoczął się 2 tydzień szkoły.
Adrian chętnie wstał, wszystko szło gładko.
W drodze zaczął marudzić...... że gdzie ta szkoła bo on już tam chce być. :)
Gdy weszliśmy na ogródek-plac zabaw- dopadł go mały smutek.
Pytam co się dzieje a on że nie chce być tu tylko chce iść do środka.
Nie wiem czemu on nie lubi być na zewnątrz z dziećmi.
Weszliśmy a on od razu do sali.
Mówie że musimy najpierw ściągnąć kurtkę i ją powiesić.
Wskazał wygbrany wieszak no i miał troche smutna minkę.
Ale jakoś sprawnie poszło, przytuliłam go, powiedziałam że za niedługo po niego przyjdziemy, że musi dać dziś pieniążka pani za przekąski.
No i poszedł.
Widziałam że podszedł do pani, łapał ją za ręke ale ona była zajęta więc odszedł i krążył po sali.
Oby więcej takich dni :)
Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans
Brawo Adrianku!!!
OdpowiedzUsuńDzielny chłopak z niego, serio!!!!
:))
OdpowiedzUsuńOby bylo już coraz lepiej :)