Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Masa solna

Próbowaliśmy swoich sił w nowej technice.
Masa solna jest fajnym materiałem.
Adrian miał frajdę.

Kleiliśmy aniołki, serduszka.
Później wypiekaliśmy- oczywiście przypaliliśmy je (ten piekarnik kiedyś mnie wykończy ).
Na koniec zasiedliśmy do malowania .
Dla Adriana jedynym słusznym kolorem jest mieszanka wszystkich dostępnych kolorów.
Więc proszę się nie dziwić że wszystko jest bure w najlepszym wypadku fioletowe.









1 komentarz:

  1. Piękne prace!!!
    A co do fascynacji kolorem sino-papuciastym, to kompletnie jej nie rozumiem, Bartek też czuje dziwny pociąg do tego koloru... faceci

    OdpowiedzUsuń