Do nas też zawitała zima. W piątek wieczorem zaczęły spadać z nieba ogromne płatki śniegu.
Sypało strasznie ale niestety temteratura była zbyt wysoka i co napadało to topniało.
Nasza zima trwała całe 2 godziny.
Ale to nic. Kontakt dotykowy był, zdjęcia są więc zima była :)
Szkoda tylko że nie daliśmy rady wyprubować sanek.
Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super Prawie Zima!! :D :D :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak zajedziemy do was będzie ładnie, bez śniegu ;)