Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

poniedziałek, 31 października 2011

Halloween

Przygotowalismy się odpowiednio.
Wiadro słodyczy czekało w gotowości.
Dzieci pukały i zostawały obdarowane z rąk Adriana.
Baliśmy się psikusa;p
Po którymś tam razie z kolei mr. Szczypiorek zapytał czemu on nie zbiera cukierków.

Mi dużo nie trzeba:)
W domu był strój zakupiony kiedyś tam   w Charityshopie.
Kupiłam bo mi się spodobał i dobrze bo teraz się przydał.
Po 5 minutach byliśmy gotowi do drogi :)
Może nie wyglądał idealnie ale co tam.




W przyszłym roku przygotujemy sie lepiej i wyruszymy wcześniej :)

2 komentarze: