Wpadł nam do głowy pomysł.
Sznurek, pudełko po pieczarkach, słomka, trochę taśmy.
Tyle nam było potrzebne a powstało to.
Jeździły wszystkie maskotki, którym gabaryty pozwalały wsiąść do wagonika :)
Najpierw był to wyciąg jednokierunkowy.
Wycieczka zjeźdżała na dół i tam już zostawał .
Zazwyczaj to ja byłam oddelegowana do przyciągnięcia wagoniku spowrotem do góry.
Na drugi dzień już przyszłam po rozum do głowy i domontowałam drugą linę do wyciągania .
Od tej pory nasz wyciąg wycieczkowy działał pełna parą.
Do zwiedzana dołączyły sie samochodziki.
Przy okazji była nauka kolorów i cyfr.
Do wagonika miała wsiąść określona liczba autek w danym kolorze.
Tak to bawiliśmy sie przez 3 dni.
Niestety pogoda się popsuła i musieliśmy wyciąg zlikwidować :(
Musze wypróbować, świetny pomysł :)
OdpowiedzUsuń