Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.


Diane Loomans

czwartek, 6 października 2011

Kolejka linowa

Mieliśmy kilka dni piekną pogodę więc urzędowaliśmy ciągle na zewnątrz.
Wpadł nam  do głowy  pomysł.
Sznurek, pudełko po pieczarkach, słomka, trochę taśmy.
Tyle nam było potrzebne a powstało to.
Jeździły wszystkie maskotki, którym gabaryty pozwalały wsiąść do wagonika :)












Najpierw był to wyciąg jednokierunkowy.
Wycieczka zjeźdżała na dół i tam już zostawał .
Zazwyczaj to ja byłam oddelegowana do przyciągnięcia wagoniku spowrotem do góry.
Na drugi dzień już przyszłam po rozum do głowy i domontowałam drugą linę do wyciągania .
Od tej pory nasz wyciąg wycieczkowy działał pełna parą.
Do zwiedzana dołączyły sie samochodziki.




Przy okazji była nauka kolorów i cyfr.
Do wagonika miała wsiąść  określona liczba autek w danym kolorze.




Tak to bawiliśmy sie przez 3 dni.
Niestety pogoda się popsuła i musieliśmy wyciąg zlikwidować :(

1 komentarz: